'umowy handlowe' to dosłownie moja najmniej ulubiona rzecz do pracy jako prawnik, to jak wyrywanie zębów są *zawsze* niechlujne, ponieważ wiele ich treści dotyczy bardziej sygnalizacji społecznej i miękkich procesów niż twardych zobowiązań umownych, które zawsze opierają się na zwyczajowych dynamikach społecznych w danej sytuacji -- więc w przeciwieństwie do większości umów prawnych są w rzeczywistości czystą stratą ciężaru z praktycznie żadną możliwością ponownego wykorzystania....