Nie sądzę, że jestem "lepszy" od kogokolwiek... ale zdecydowanie jestem inaczej zaprogramowany. Większość ludzi przychodzi tutaj, aby zdobyć wpływy, uwagę, pieniądze, uznanie. Publikują swoje sukcesy, sprzedają marzenia i znikają w momencie, gdy zaczyna być trudno. Nie potrafię tak robić. Naprawdę zależy mi na tym, aby ludzie odnosili sukcesy. Nie w fałszywy sposób "dobrych wibracji", ale w prawdziwy sposób, w którym odpowiadasz na DM-y, tłumaczysz podstawy po raz setny, mówisz komuś, aby nie podejmował transakcji, przypominasz im, że ryzyko ma większe znaczenie niż prognozy. Bo pamiętam, jak to jest być facetem z pytaniami. Pamiętam, że byłem ignorowany. Pamiętam, że popełniałem kosztowne błędy, które mogłyby być uniknięte, gdyby ktoś po prostu powiedział mi prawdę. Więc tak, myślę o tłumie, zanim pomyślę o sobie. Nie dlatego, że próbuję być świętym, ale dlatego, że wkład buduje dziedzictwo i reputację, jeśli pomożesz wystarczającej liczbie ludzi odnieść sukces, sukces zawsze podąża za tym.