ok. w końcu wszystko gotowe. używam kodu claude jako drugiego mózgu do pracy, nie do kodowania. mówię, co mam na myśli. rejestruje to, co ważne i umieszcza to tam, gdzie powinno być. wizje, notatki, pomysły, otwarte wątki, ciągły dziennik tego, nad czym pracowałem. niczego nie organizuję. nie zarządzam tym. po prostu myślę na głos, a on zapisuje do odpowiednich plików i aktualizuje swój kontekst. generuje również lokalną stronę internetową, która jest na bieżąco. gdy rzeczy się aktualizują, strona się aktualizuje. zawsze czyste podsumowanie tego, na jakim etapie są sprawy. pomocne dla wizualnych ludzi (mnie) gdy wracam, już jest na bieżąco. wie, gdzie skończyliśmy. jeśli utknę, sugeruje, nad czym pracować. jeśli rzeczy się zagracają, reorganizuje. Ewoluuje w czasie, ale zapisuje do pliku claude md, gdy zmieniam sposób pracy. anthropic właśnie uruchomił cowork. to naprawdę miłe. dajesz mu dostęp do swoich plików, wskazujesz zadanie, a on wykonuje to zadanie. ale to wciąż asystent. wciąż kierujesz. to, co zbudowałem, jest trochę inne. nauczyłem go, jak pracuję. jest plik, który czyta w każdej sesji, który zawiera moje zasady. jak się zachowywać. co aktualizować. kiedy działać, kiedy pytać. będzie się kształtować w czasie. to ludzki system operacyjny. Jarvis, jeśli chcesz.
chase.skr📱
chase.skr📱11 sty, 20:36
zamierzam przeprowadzić eksperyment używając kodu claude, nie do kodowania, ale jako system operacyjny do pracy. większość ludzi używa claude w jednorazowych rozmowach. tak, może czytać z przeszłych czatów, ale ten kontekst jest rozproszony. losowe pytania, sprawy osobiste, sprawy zawodowe wszystko pomieszane. co jeśli zamiast tego kontekst byłby hiper skoncentrowany na twojej pracy? wszystko znajduje się w jednym katalogu (mózg), który ewoluuje z czasem. twoje notatki, pomysły, rozmowy, otwarte wątki. claude ma pełny dostęp i może do niego pisać. tworzyć nowe pliki, reorganizować rzeczy, robić rekomendacje na podstawie pełnego obrazu. kiedy go uruchomisz, ocenia wszystko. pyta o aktualizacje, status, priorytety. rozmawiasz z nim, a on aktualizuje kontekst. tylko twoja praca. nic więcej. (oczywiście nic poufnego. żadnych nazwisk, żadnych wrażliwych szczegółów. ale istota tego, o czym myślę i nad czym pracuję.) staje się mniej narzędziem, które wywołujesz, a bardziej partnerem, który jest z tobą naprawdę związany. czy ktoś próbował czegoś takiego?
@Pranit @rabizzzy @WisprFlow dzięki za polecenie. Jeśli kiedykolwiek opuszczę kod Claude'a, spróbuję.
380