Ilhan Omar jest kpiną ze wszystkiego, co oznacza bycie Amerykaninem. Ze wszystkiego, co pokolenia odważnych chrześcijańskich mężczyzn zbudowały i za co przelały krew na tym kontynencie. Fakt, że jest "członkiem Kongresu", jest naszym narodowym wstydem i upokorzeniem. Lewica o tym wie i paraduje z nią tak często, jak to możliwe, aby nas wyśmiewać. Gdybyśmy mieli choć odrobinę determinacji, wsadzilibyśmy ją w kajdanki i odesłali z powrotem do Somalii jutro.