Widziałem mój pierwszy film 3D i mam kilka przemyśleń. Unikałem ich jak ognia, ponieważ zawsze wydawały mi się sztuczne, ale mieszkam w NYC, gdzie są najwyższej jakości kina imax w kraju, więc postanowiłem spróbować. Poszliśmy więc zobaczyć Avatar 3 w @AMCTheatres Empire w Times Square. Dobre: Rozumiem, dlaczego James Cameron wierzy w tę technologię. W momentach, gdy działała, a przez to rozumiem 120fps maślane, wymiarowe czary, było to naprawdę imponujące. Czułem się naturalnie i hiperrealistycznie jednocześnie. Złe: Niestety, technologia po prostu nie jest gotowa. Nie mówię o technologii filmowej, ale technologia projekcji wielokrotnie zawiodła w sposób, który wytrącał mnie z immersji i filmu. Wygląda na to, że obniżyli fps w kilku scenach, przypuszczam, że z powodu ograniczeń technologicznych nawet w kinach @imax. Nie mogę nawet zacząć sobie wyobrażać, o jakich rozmiarach plików mówimy, ale jest dość jasne, że albo projektory, albo odtwarzacze multimedialne nie były w stanie buforować w 4k/48fps/3d przez 3-godzinny film. Ale 3D działa. Głównie. W każdym razie, jeśli podobały ci się Avatary 1 i 2, pokochasz trzeci. To ta sama fabuła co w pierwszych dwóch.