Czy wiesz, że wcześniejsze pokolenia organizowały "imprezy na ospę wietrzną"?
Gdzie jeśli jedno dziecko złapało ospę, zbierali wszystkie dzieci na imprezę, aby się rozprzestrzeniła i wszystkie ją złapały. Żeby "mieć to z głowy".
To dla mnie absolutnie szalone i na granicy przemocy wobec dzieci.
Spotkałeś mężczyznę na Szlaku Oregońskim.
Ma na imię Terry.
Śmiejesz się i mówisz mu: "To imię dla dziewczyny!"
Terry do ciebie strzela.
Umierasz z powodu obrażania Terry'ego.
Czy ktoś inny dotarł do trzydziestki, nigdy nie mając rzeczywistego budżetu? Po prostu często sprawdzając swoje konto bankowe i kierując się intuicją?
Nie mogę być jedyną osobą.